para młoda na sesji plenerowej we Włoszech

Sesja ślubna Włochy - Ewelina i Konrad

Sesja ślubna Włochy... i jak do niej doszło :)

Lipiec

Pogoda po raz kolejny krzyżowała plany ustawionych z wyprzedzeniem sesji plenerowych. Telefony, messenger, polowanie na słoneczny dzień, przekładanie, ciągła niepewność, czy tym razem się uda...
Ewelina z Konradem postanowili przechytrzyć pogodę :) Rok wcześniej podczas podpisania ze mną umowy, zdradzili mi, że zaręczyli się w Paryżu, więc kiedy tym razem zadzwonił Konrad z luźnym pytaniem "a może skoczymy na plener za granicę", wiedziałem, że traktują temat całkiem serio.

Sesja plenerowa we Włoszech

Szybki research, google maps, kilka telefonów i dwa tygodnie później siedzieliśmy we trójkę w samolocie do Bergamo. Plan był napięty. Mieliśmy być na miejscu niespełna 48h. Trasa ustalona, nocleg w dobrej lokalizacji, auto zabukowane. Miała być piękna słoneczna, włoska pogoda...
No właśnie... prognozy weather.com wprowadzały w nas lekki niepokój...

Włoska pogoda

Już na powitanie we Włoszech zaliczyliśmy miniarmageddon - ekstremalną ulewę, która po 30 minutach wcale nie słabła... Następnego dnia intensywne opady gradu (byliśmy akurat w trasie, po odgłosach z dachu auta, zastanawialiśmy się w jakim stanie oddamy je do wypożyczalni... na szczęście twarde fiatowskie blachy ;)) Całe szczęście poza tymi incydentami było bardzo słonecznie i ciepło. No więc robiliśmy zdjęcia :)

Bella Italia

Uwielbiam Włochy, mają niezwykły potencjał do fotografowania. Miejsc wyjątkowych jest tam mnóstwo, egzotyka w różnych postaciach, ale jeszcze więcej jest tam niedocenianych zaułków, skrawków, smaczków. Zwykłe ściany, mury, okiennice starzeją się tam w niezwykle fotogeniczny sposób. Odpoczęliśmy od wszechobecnej w miejskim krajobrazie polskich miast - pstrokacizny i przeładowania reklamami bez ładu i składu. Harmonia, spójność, ciepła tonacja - pozazdrościłem włoskim kolegom fotografom przyjemnych warunków pracy :)

Sesja ślubna Włochy

Rozpoczęliśmy od miejscowości Varenna nad jez. Como, potem późnym wieczorem dotarliśmy do Mediolanu, by następnego dnia rano wyruszyć do Verony, kończąc naszą włoską podróż w pięknej Wenecji. Było bardzo intensywnie, same przejazdy pochłonęły nam sporo czasu, ale plan wykonany :)

Sesja za granicą ? Chyba zwariowałeś.

Koszty obecnie nie są już tak wygórowane (noclegi przez Airbnb, loty Wizzair (Bergamo/Mediolan to jedne z najtańszych biletów, rzędu 80pln/os w obie strony) + pizza i można podbijać południową Europę ;)). Zapraszam do zadawania pytań, jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości odnośnie organizacji takich wyjazdów, mogę pomóc moim kilkuletnim doświadczeniem. Śmiało piszcie. Moim zdaniem warto. Tym bardziej, że można taki wyjazd zaplanować razem z podróżą poślubną. Przyjemne z pożytecznym :)

Ogromna dawka egzotyki i wyjątkowości - może także i na Waszej sesji ślubnej ?

Całość wykonana aparatami Fujifilm X-T10, X-T2 z obiektywami 23/2 35/1.4 56/1.2

 

Pozdrawiam
Tomasz Hodun
Fotograf Białystok

 


para młoda idzie tyłem w stronę słońca na łące

HOWIENY - wesele na Podlasiu

Howieny - wesele w karczmie na Podlasiu, fotograf ślubny Białystok

Kasię i Marcina spotkałem pierwszy raz na ślubie mojej Pary chyba w 2015 roku. Pełnili wtedy funkcję świadków Młodej Pary, a w 2017 przyszła kolej również na nich samych. Fajna kolej rzeczy - widzieli mnie podczas pracy, potem zobaczyli efekty i także zdecydowali się, bym został ich fotografem ślubnym. Białystok - Niewodnica - Czarna Białostocka - Pomigacze (Howieny) - wszystko rozgrywało się praktycznie w promieniu kilkunastu km od Białegostoku. Reportaż fotograficzny rozpoczęliśmy od wizyty u świetnej białostockiej wizażystki Make-up & Stylist Anna Sass, potem łapałem Marcina i Kasię w ich rodzinnych domach, następnie ceremonia ślubna odbyła się w charakterystycznym kościele p.w. Świętej Rodziny w Czarnej Białostockiej. Dlaczego charakterystycznym ? 10 metrowy krzyż przy ołtarzu oraz okrągły żyrandol na środku świątyni wykonane zostały z poroży jeleni w ilości.... 700 sztuk ! Wygląda to naprawdę imponująco, a dodatkowo oprawa kościoła zamówiona przez Młodą Parę dostarczyła wyjątkowego klimatu. Jako fotograf ślubny - zawsze doceniam te przygotowania, efekt końcowy zawsze mocno na plus.

Karczma w Majątku Howieny

Po zakończeniu uroczystości, przemieściliśmy się do Majątku Howieny, by tam, w rustykalnym stylu rozpocząć tradycyjne podlaskie wesele. To miejsce odwiedzam kilka razy w roku, Howieny mają w sobie COŚ - wprowadzają w taki błogi, sielankowy nastrój. Z dala od białych sal w stylu glamour, zaś bliżej naszych podlaskich korzeni. Myślę, że tzw. wyluzowanie gości przychodzi tu o wiele łatwiej, a na pewno szybciej i to wcale nie z powodu magicznych nalewek i mikstur tutaj serwowanych :) Tak jak obserwowałem, zgrana ekipa wokół Pary Młodej oraz żywiołowa rodzina i znajomi Kasi i Marcina nie dawali DJ Markowi Moniuszko powodów do narzekań :) Goście głodni parkietu, zawładnęli nim, tak jakby nie byli na weselu conajmniej rok. Ale z drugiej strony, zauważam tę prawidłowość przy każdym weselu prowadzonym przez Marka... Tak, z czystym sumieniem go polecam - pierwsza liga wśród DeJotów.

Sesja plenerowa na Podlasiu

Sesja plenerowa oddalała się nam razem ze schyłkiem lata, w końcu udało się spotkać na początku października, czyli ponad 2 miesiące po weselu. Zawsze staram się umawiać na taką sesję tuż po ślubie (2-3 dni po weselu, żeby złapać jeszcze u Młodych trochę weselnego nastroju), ale milion spraw i sił wyższych (weather.com) dyktował nam warunki. Wybraliśmy się w okolice Wasilkowa. Podczas sesji postawiłem na 2 elementy - światło i Podlasie, Kasia z Marcinem przemycili trochę śmiechu i... już nie zanudzam, zapraszam, całość poniżej.

Materiał zrealizowany aparatami Fujifilm X-T2 i X-T10.

Tomasz Hodun
Fotograf Ślubny Białystok


Para Młoda z uśmiechem wychodzą przed kościołem

Ewelina i Konrad - Trzy po trzy - fotografia ślubna Białystok

Ewelina i Konrad - fotografia ślubna Białystok

Białystok.
Czerwcowe sobotnie popołudnie.
Uroczysta i podniosła ceremonia ślubna w Katedrze Białostockiej - Kościele Farnym.
Perfekcyjnie zorganizowane wesele w restauracji Trzy po Trzy.
Bardzo przemyślana oprawa, dekoracje, detale.
Goście, którzy absolutnie nie zawiedli.
No i wyjątkowa Para: perfekcyjna Panna Młoda Ewelina i niesamowity Pan Młody Konrad :)

Wesele w restauracji Trzy po Trzy

Nie było opcji, żeby to wesele mogło się nie udać. Precyzyjne wielomiesięczne przygotowania, jasna wizja w głowie Eweliny jako Project Manager własnego wesela, a wreszcie efekt końcowy spowodowały, że praca w tym dniu była dla mnie jako fotografa ślubnego - wielką przyjemnością. Zaczynając od sukni ślubnej autorskiego projektu Eweliny, poprzez stonowane kwiatowe dodatki, stylowego Cadillaca, profesjonalną oprawę wokalno-muzyczną w kościele, potrawy  z maestrią podane na pięknych zastawach, bajeczny candy bar, występ Maestro Chives... tylko kilka elementów z długiej listy.... wszystko było spójne i przemyślane - naprawdę szacunek Wam Drodzy Młodzi, za to, że Wam się chciało :) Warto było, docenili to goście, docenicie to Wy sami na pewno za kilkanaście/-dziesiąt lat przeglądając fotografie, oglądając nagrania.

Wspaniała przygoda z Eweliną i Konradem nie zakończyła się w dniu ślubu. Spotkaliśmy się już następnego dnia na imprezie poprawinowej w klimatycznym Majątku Howieny (o tym miejscu pisałem w poprzednim wpisie Wesele Howieny). Znowu okazało się, że poprawiny - to genialny polski wynalazek, w "cywilnych" strojach, blisko natury, bez niepotrzebnej napinki - uwielbiam fotografować ludzi kiedy nie mają oporów przed aparatem, z uśmiechem relaksują się po intensywnym weselu. Po miesiącu od wesela wyruszyliśmy na sesję plenerową do pięknej Italii. Ale o tym już wkrótce :)

Cały reportaż fotograficzny zrealizowany został przy użyciu zestawu Fujifilm X-T2, X-T10 i obiektywów 23/2.0 35/1.4 oraz 56/1.2.


Ania Piszczałka idzie na wybiegu podczas Berlin Fashion Week

Berlin Fashion Week z MO.YA Fashion

Berlin Fashion Week

Kilka dni temu miałem okazję wraz z ekipą Just Married Video uczestniczyć w głośnym wydarzeniu branży modowej - Fashion Philosophy podczas Fashion Week w Berlinie. Edycja wyjątkowa, bo z udziałem naszej białostockiej projektantki - Barbary Piekut i jej marki MO.YA Fashion z najnowszą kolekcją "Elements", z towarzyszeniem partnera pokazu - firmy Cybex. W "Elements" królują koronki francuskie, zdobienia, subtelne jedwabie oraz muśliny.  Wszystkie kolekcje projektantów z różnych stron świata prezentowane były przez kilkadziesiąt modelek, a wśród nich m.in. Ania Piszczałka z pierwszej edycji Top Model, oraz Ewa Niespodziana - finalistka ostatniej edycji Top Model. Niesamowite wrażenie na wszystkich zrobiła również francuska modelka senegalskiego pochodzenia Mame-anta Wade. Wśród kreacji na pokazie były formy bardziej klasyczne, ale również kilka awangardowych projektów. Piękne modelki, fantazja projektantów, klimatyczne oświetlenie w auli na drugim piętrze Loewe Saal w Berlinie dostarczyły wszystkim oglądającym wspaniałych wrażeń.

Gratulujemy i trzymamy kciuki za dalsze sukcesy MO.YA Fashion

Tomasz Hodun
Fotograf Białystok

zdjecie Berlin podczas Fashion Week

Technikalia: wszystkie zdjęcia wykonano aparatami Fujifilm X-T2 a obiektywami Fujinon 35/1.4 oraz 56/1.2


para narzeczonych zza liści drzew, zdjęcie czarno-białe

Sesja narzeczeńska Białystok - Mielnik

Sesja narzeczeńska

Uwielbiam sesje narzeczeńskie - przedślubne, engagement sessions, e-sessions czy też elopement sessions jak od pewnego czasu nazywa je świat.

Po co w ogóle te sesje narzeczeńskie ?

Ja widzę to tak:

Spontaniczność pary, ich "plastyczność" przed obiektywem, są łatwiejsze do wydobycia, niż podczas sesji w sukni ślubnej i w garniturze. A na pewno szybciej udaje się nawiązać luźne relacje między fotografem i parą. Taka sesja to przełamanie samego siebie. Pary w 70% przypadków uprzedzają mnie podczas spotkań: "my nie umiemy pozować", "nie wiemy co robić", "głupio nam przed obiektywem", "dziwnie wyglądamy na swoich zdjęciach", "nie mieliśmy nigdy sesji z fotografem"... Często pada któreś z powyższych zdań. Zawsze jednak wiem, że są nieobiektywni, na pewno przesadzają, albo ludzie fotografujący ich do tej pory, nie zdołali uchwycić ich od najlepszej strony, stąd takie uprzedzenia. Dlatego dla przełamania strachu proponuję sesję narzeczeńską, na kilka miesięcy przed ślubem, z dala od gapiów, w relaksujących okolicznościach, żeby dodać im pewności siebie w dniu ślubu i potem podczas sesji poślubnej. W 9/10 przypadków okazuje się to strzałem w dziesiątkę. Pary rozluźniają się już po kilku chwilach, nie traktują naszego spotkania z aparatem jako sesji, lecz jako spacer we trójkę, czasem rekonesans nowego miejsca, a czasem po prostu jako ujście dla głupawki po całym dniu pracy. Ja, obserwując ich zachowania, czasem prowokując niektóre reakcje, mogę zapolować na najlepsze momenty. A co z tym 1/10 przypadków ? To pary, które w natłoku obowiązków przed ślubem nie miały czasu umówić się na sesję, ale nic straconego, robimy ją po ślubie albo umawiamy się dopiero podczas chrzcin potomka ;)

Sesja ślubna bez sukni ślubnej ?

Trendy się zmieniają. W ostatnim czasie, miałem okazje realizować sesje ślubne w strojach codziennych lub też dzieliliśmy sesję na 2 części: pierwsza symboliczna w strojach ślubnych, następnie 10-20min na przebranie i kontynuowaliśmy w dżinsach, zwiewnych sukienkach oraz koszulach. Fajny pomysł miała również Emilka z Danielem podczas sesji na Santorini. Emilka nie spakowała do walizki swojej ślubnej sukni, lecz kupiła specjalnie na tę okazję, krótką, zwiewną sukienkę oczywiście w ślubnym stylu. Podobnie z Danielem - jasny strój był znacznie lepiej dopasowany do słonecznej aury niż ciemny, bardzo formalny garnitur. W efekcie udało się uzyskać lekkość kadrów i minimum statycznych scen. Myślę, że jest to fajna tendencja. Wiadomo - najważniejsze zdjęcia w sukni i w garniturze powstają w dniu ślubu, jest wtedy też chwila by zaaranżować kilka portretowych ujęć w zieleni. Natomiast wczucie się w rolę Panny Młodej i Pana Młodego np. tydzień (miesiąc!) po weselu, to już trochę nie to samo, make-up też nie ten sam, upięcie.... hmmmm... Ale zapewne zdania są podzielone... Szanuję.

Sesja narzeczeńska - kiedy ?

Jest okazja by zróżnicować stylistycznie końcowy materiał względem późniejszej sesji poślubnej. Sesję narzeczeńską można wykonać np. zimą, jeśli oczywiście przydarzy się taka prawdziwa, biała - fajnie wtedy kontrastuje z letnim materiałem ze ślubu, wesela i sesji poślubnej. Ale jeśli nie lubimy zimy, późna wiosna - kwiecień, maj - to pierwsze dobre momenty na złapanie świeżych, niewypalonych słońcem barw i kwitnącej roślinności. Potem korzystne warunki są praktycznie do końca września, w porywach do października. Dodatkowo w sezonie letnim nie ma problemu ze zmianą ubrań podczas sesji - do czego zachęcam.

Sesja narzeczeńska - jak wykorzystać zdjęcia ?

I jeszcze jedna kwestia materiał z sesji narzeczeńskiej można wykorzystać np. w księdze gości na weselu. Fotoksiążka lub fotoalbum z miejscami na wpisy gości weselnych (często bardzo kreatywnych po 22:00) to  żywa pamiątka z wesela. Zdjęcia z sesji są również wykorzystywane do przygotowania zaproszeń oraz winietek, lub w innych formach spójnych z dekoracjami sali weselnej, a już anons o planowanym weselu w takiej postaci w social mediach, to wielkie wow na tablicy i zapchany messenger ;)

Tymczasem zapraszam do obejrzenia naszego wypadu z Gosią i Mateuszem (również fotografem). Umówiliśmy się na sesję w Mielniku nad Bugiem niedaleko Siemiatycz. Przepiękna okolica, przestrzeń, różnorodność, gigantyczny potencjał do fotografowania, szkoda że prawie 120km od Białegostoku. Przy okazji był to jeden z pierwszych testów terenowych po zmianie systemu z Nikona na Fujifilm. Malutkie Fuji dało radę i pozytywnie zaskoczyło. Wszystkie zdjęcia zostały wykonane aparatami Fujifilm X-T2 oraz obiektywami Fujinon 35/1.4 oraz 56/1.2.

P.S. No i zapomniałem, że przecież te sesje mają jeszcze jedną polską nazwę - sesje zaręczynowe ;)

Do usłyszenia

Tomasz Hodun
Fotograf Ślubny Białystok

 


groom and bride walking in inistioge muncipal park

Ślub w Irlandii - Chloe & Jakub

Ślub w Irlandii

Wrzesień, chłodna końcówka lata. Spodziewałem się, że zielona wyspa powita mnie chmurami i ulewą. A tu niespodzianka – nawet sami Chloe i Jakub zapraszając mnie jako fotografa ślubnego, nie liczyli na to, że w dniu ich ślubu będzie świeciło słońce. Miły bonus w tak ważnym dniu. Oczywiście dla pełni szczęścia w drodze z kościoła do restauracji popadało, ale pewnie mało kto to zauważył.

Irlandia. Hmmm, do tej pory byłem przekonany, że jeśli szukać typowo wiejskiego, nienaruszonego przemysłem krajobrazu, to najszybciej w Polsce, tym bardziej że mieszkam na Podlasiu, ale tam, na miejscu – w urokliwym miasteczku Inistioge dopiero zobaczyłem ciszę, spokój, sielankę i poczułem relaksujący małomiasteczkowy klimat. Drogi gęsto otulone drzewami, wokół liczne pola z wypasającymi się charakterystycznymi kremowymi krówkami, charakterystyczna miejsko-wiejska zabudowa, do tego spore różnice wysokości terenu, powodowały, że byłem mile zaskoczony, wręcz nie miałem ochoty wracać do domu… Gorąco polecam odwiedziny tego nieznanego szerzej zakątka Irlandii.

Jadąc na ten ślub, nie wiedziałem czego się spodziewać, jacy są Irlandczycy, czy uda się uchwycić ich sposób bycia, czy potrafią się bawić, wiedziałem tylko jedno: że piwo leje się tu strumieniami. Rzeczywiście, każda, nawet mała miejscowość ma conajmniej 1 pub, w którym wszyscy zbierają się pod koniec tygodnia lub przy okazji różnych mniejszych/większych wydarzeń.

Już podczas przygotowań w domu Chloe, okazało się, że jej rodzina to bardzo fajni, sympatyczni, normalni ludzie, traktowali mnie jak swojego, więc szybko zluzowałem kołnierzyk i mogłem przystąpić do polowania na kadry.

Ceremonia w kościele rzymsko-katolickim Saint Columcille’s Catholic Church miała dość podobny przebieg jak w Polsce, może nieco bardziej uroczysty charakter. Sympatyczny ksiądz, który już na początku poinformował mnie „just do what you need”, od razu zyskał we mnie przyjaciela.

Po ceremonii krótka sesja foto/video w pobliskim parku i ewakuowaliśmy się do restauracji. Coffee hour, czyli rozgrzewka przed częścią oficjalną, potem tradycyjne uroczyste przemowy skierowane do gości, rodziców, samych Państwa Młodych – były fantastycznie przygotowane – każde było przemyślane, nie było to kilka oklepanych zdań, ale mądre, okraszone humorem słowa, naprawdę chwytały za serducho. Chloe z wielkim staraniem zwracająca się po polsku do swoich teściów, czy Jakub ocierający łzy podczas swojej przemowy do żony… Wow, pięknie. Kurczę, nie pogniewałbym się gdybyśmy na polskich weselach zaczerpnęli trochę inspiracji od sąsiadów z wysp. Szacunek !

No i wesele… Godzina 23:00, czyli godzina kiedy pojawił się DJ i rozpoczął swój show. Miałem trochę obawy, wiedząc, że będzie obecny tylko przez 3h (whatttt ?). Ale jak się okazało, były to bardzo treściwe 3h. Towarzystwo od samego początku wkręciło się na wysokie obroty. Pełna swoboda, bez paraliżu przed obiektywem, bardzo pozytywna atmosfera. Widok Chloe śpiewającej polskie kawałki – bezcenny… Kreatywni goście co chwilę zaskakiwali mnie i przyciągali mój obiektyw.  Tak, Irlandczycy potrafią się bawić…. zwłaszcza z polską ekipą !

Zapraszam do obejrzenia fotoreportażu ślubnego z Irlandii

Tomasz Hodun
Fotograf Białystok

 


Lipcowy Ogród - Zdjęcia z Dnia Ślubu Karoliny i Marcina

Lipcowy Ogród - Wesele Marcina i Karoliny

Tym razem zapraszam do obejrzenia reportażu ze ślubu Karoliny i Marcina zrealizowanego w Białymstoku. Marcin to fotograf i bloger powiązany z portalem Spider's Web. Specjalizuje się głównie w tematyce fotograficznej. Jeśli interesują Was nowości technologiczne i z branży foto - zachęcam do odwiedzania serwisu - ogromna skarbnica wiedzy. Dlatego było mi tym bardziej miło, że razem z Karoliną zaufali mi podpisując umowę o fotografowanie ich ślubu. Jak to wyszło, zapraszam poniżej. Sympatycznie i w luźnej, przyjacielskiej atmosferze - tak wspominam współpracę z Marcinem i Karoliną. Ślub i wesele dopięte w szczegółach, ze smakiem, piękna suknia od MO.YA Fashion i po raz kolejny świetna oprawa i obsługa wesela ze strony restauracji Lipcowy Ogród - opinie w sieci mówią same za siebie - szykowny wystrój,  pyszne i elegancko podane potrawy - perfekcja. Gorąco polecam tę salę weselną, zawsze wychodzę zadowolony po realizacji materiału. Myślę, że filmowcy z Just Married Video, z którymi współpracowałem tego dnia to potwierdzą.
Zespół który grał tego wieczoru - to uznana marka - Showband,  scisła czołówka na naszym terenie - prowadzący Marcin - dynamiczny i mocno zaangażowany w interakcję z gośćmi, cóż - nudy nie było ani przez chwilę, no a muzycznie - chyba nie muszę nic dodawać.
Muszę też koniecznie wspomnieć o aucie wybranym przez Parę Młodą. Cadillac Convertible 1967 - fantastyczna niewykrzyczana elegancja. Nie chcę nic dodawać, czekam tylko na "kolejny raz" z tym cudem...
Termin sesji plenerowej wielokrotnie przekładaliśmy. Miszmasz pogodowy w środku słonecznego lata to zmora fotografa ślubnego. Zaufaliśmy jednak najbardziej wiarygodnemu serwisowi pogodowemu weather.com, wyruszyliśmy w deszczu, miny mieliśmy nietęgie, ale tego dnia prognoza była dokładna dosłownie co do minuty. Zapraszam do obejrzenia skrótu z wesela Karoliny i Marcina.

Make-up: Marta Gąska
Suknia ślubna: MO.YA Fashion
Auto: Cadillac Convertible 1967 AMERICAN DREAMCARS
Kościół: p.w.Ducha Świętego w Białymstoku
Restauracja: Lipcowy Ogród
Zespół: Showband
Film: Just Married Video


Sesja ślubna na Santorini

Sesja ślubna na Santorini, czyli…

plecak
ŻAR
zakwasy

ale warto było...

Jakiś czas temu dostałem zapytanie w sprawie sesji ślubnej na greckiej wyspie Santorini. Tydzień później siedzieliśmy już z Emilką i Danielem i omawialiśmy szczegóły wyjazdu.

Sesja na Santorini

Santorini to skalista wyspa, będąca wierzchołkiem ogromnego, zanurzonego w morzu wulkanu. W sezonie bardzo popularna i oblegana przez tysiące turystów. Kojarzyłem Santorini jako wyspę drogą z punktu widzenia turystycznego, faktycznie ceny noclegów bywają zabójcze, ale przy odrobinie chęci, poszukiwań i podchodów można w środku sezonu wakacyjnego zalecieć tam i spędzić kilka dni w kwocie poniżej 1000pln. Z Emilką i Danielem na wyspę dolecieliśmy oddzielnie, postanowiliśmy rozłożyć sesję na 2 dni. Pierwszy dzień to rekonesans terenowy w miejscowości Fira i okazja do wykonania zdjęć w innych niż ślubne strojach. Drugiego dnia pobudka około wschodu słońca, spacerem po opustoszałych zakamarkach miasteczka Oia rozpoczęliśmy sesję ślubną na Santorini. Zwiewna krótka sukienka zamiast oryginalnej z dnia ślubu to był strzał w dziesiątkę. Widzieliśmy kilka Panien Młodych w długich, ciężkich sukniach ślubnych. Współczujemy kilkugodzinnego pozowania przy ponad 40 stopniach Celsjusza. Zbyt długie przebywanie na takim słońcu, mimo orzeźwiającego wiaterku od strony zatoki było bardzo ryzykowane. My rozsądnie zaplanowaliśmy sobie przerwę od fotografowania w godz. 11-15.

Miejsce robi fantastyczne wrażenie. Smaczki lokalnej architektury, wąskie uliczki wijące się pośród białych domków i cerkiewek z niebieskimi kopułami i położenie miasta na stromym skalistym wybrzeżu z widokiem na kalderę tworzyły razem niewiarygodny efekt. Mimo sierpniowego tłoku, udało się zrobić zdjęcia niezakłócone tłumami turystów. Najtrudniejsze zadanie było tuż przed zachodem słońca, setki widzów szczelnie wypełniały najlepsze widokowe stanowiska, ale dzięki uprzejmości właściciela jednego z ekskluzywnych hoteli, udało nam się dokończyć sesję w bardzo kameralnych warunkach.

Całą wyprawę przedstawiam w formie reportażowej, żeby choć trochę przekazać niesamowity klimat tego miejsca.

Emilka i Daniel dziękuję za zaufanie i powierzenie mi realizacji tego zlecenia. Myślę, że dzięki zdjęciom zachęcę wielu niezdecydowanych do odwiedzenia Santorini. Gorąco polecam Parom Młodym sesję ślubną na Santorini !!!

Tomasz Hodun
Fotograf Ślubny Białystok

 


Wesele Cedrowy Dworek - Fotograf Ślubny Gdańsk

Wesele w Cedrowym Dworku

Sala bankietowa Cedrowy Dworek nieopodal Gdańska. 500km jazdy w jedną stronę z Białegostoku. Październikowy chłód przeplatany niezdecydowanymi zrywami deszczu już od rana próbował wprowadzić gości weselnych w ponury nastrój. Bezskutecznie - po raz kolejny sprawdziła się zasada, że przepis na udane wesele to solidna paczka przyjaciół, jestem przekonany, że tak właśnie było u Marty i Maćka. Od porannych godzin udzielała się przyjacielska atmosfera przygotowań w pomieszczeniach Cedrowego Dworku. Uśmiechy nie opuszczały uczestników także podczas ceremonii zaślubin w Kościele p.w. Św. Brygidy w Gdańsku. Nastroje podczas zabawy w Cedrowym Dworku podkręcał wodzirej Krzysztof Kacprowicz.
Zapraszam do obejrzenia reportażu fotograficznego.

Tomasz Hodun
Fotograf Ślubny Gdańsk


Wesele w Pięciu Dębach - Fotograf Ślubny Białystok

Wesele Pięć Dębów

Tym razem dzień ślubu Ani i Michała. Od czego by tu zacząć.... może od wyjątkowej urody samej Ani - do tego wspaniała stylizacja sukni ślubnej, piękne upięcie włosów ze szlachetnie opadającym welonem, nieprzesadzony świetny makijaż, wow.... wcale mnie nie zdziwiły setki wpatrzonych w nich przyjaciół i rodziny. Pięknie, z klasą... Przygotowania odbywały się w pokojach hotelowych przy sali bankietowej Pięć Dębów w Supraślu. Ślub miał miejsce w Kościele p.w. NMP Królowej Polski również w Supraślu. Po ceremonii zabawę w sali Pięć Dębów poprowadził zespół Blue Sky Tremolo. Na sesję po weselu wybraliśmy się w okolice Białegostoku, tym razem w strojach eleganckich, ale nie ślubnych. Jak wyszło ? Moim zdaniem strzał w dziesiątkę. Sesjom w ciuchach innych niż ślubne - mówię stanowcze TAK. Nawet jako urozmaicenie w połowie klasycznej sesji ślubnej - genialny pomysł - pary rozluźnione po pierwszej części - mają już z górki, zaś fotograf ma ich praktycznie "na tacy"... Polecam.

Tomasz Hodun
Fotograf Białystok


Fotografia Ślubna Ostrów Mazowiecka

Natalia i Kamil - fotografia ślubna Ostrów Mazowiecka

Zacznę z grubej rury. Natalia to tytan pracy, profesjonalistka, świetnie zorganizowana Panna Młoda. Ich przygotowania rozpoczęły się już 2 lata wcześniej. Oczywiście fotograf ślubny pojawił się w ich historii również dwa lata przed... Natalia starannie zaplanowała i w 99% swoimi środkami wyprodukowała (no... z pomocą Kamila podobno ;)) wszystkie detale na ich ślub i wesele. Ich imienny logotyp przewijał się w różnych miejscach imprezy weselnej. Dzięki temu ich sala weselna Zajazd Wyszomierz niedaleko Ostrowi Mazowieckiej, zyskała bardzo wyjątkowy charakter, wszystko sprawiało wrażenie dopiętego na ostatni guzik. No i do tego rodzynek....Mustang ! Ależ to fajnie burczy. No, ale i tak najbardziej zaskoczyły wszystkich oczepiny... zwieńczone niespodzianką przygotowaną przez świadka Pary Młodej - Damiana, który... oświadczył się świadkowej - Anecie. Wesele Nowej Pary Młodej będę również fotografować w 2018 roku. Do zobaczenia z całą czwórką !

P.S. Koniecznie wspomnieć muszę o świetnej współpracy z operatorami z NakręceniHD, w których materiale zapowiadającym nagranie Natalii i Kamila nawet się pojawiłem, tu link do video

Tomasz Hodun
Fotograf Ślubny Ostrów Mazowiecka


Ewelina i Kuba - Sesja Plenerowa Supraśl

Sesja Plenerowa w Supraślu

Z Eweliną i Kubą wybraliśmy się na sesję w klimacie sielskiego Podlasia. Po raz pierwszy fotografowałem w okolicy starorzecza rzeki Supraśl. Zakaz wjazdu do wyznaczonego miejsca nie odstraszył nas od zrealizowania materiału, pogoda była tego dnia idealna, nie mogliśmy tego nie wykorzystać. Ewelina i Kuba swoim spontanicznym zachowaniem nadali zdjęciom dynamiki, przyznaję - dzięki temu współpraca była samą przyjemnością, obecny na sesji videooperator Rafał z www.fenix-pf.pl może to z pewnością potwierdzić. Ich uśmiechy sprawiły, że wrzucając zdjęcia z tej sesji na bloga, znowu miałem banana na buzi. Po raz kolejny okazało się, że to nie dodatki dodają uroku zdjęciom (tu było ich naprawdę niewiele - kapelusz i wianek), lecz znakomite relacje między Młodymi :) Zapraszam do obejrzenia sesji w wersji skróconej.

Tomasz Hodun
Fotograf Ślubny Białystok