Wracam do reportażu ze ślubu, do którego mam pewien sentyment. A bo spotkałem dawno nie widzianych znajomych, a bo rzecz działa się w pięknych okolicach Augustowa, a po trzecie… ech… piękny wózek… Cieszę się, że moi klienci coraz częściej wybierają takie legendy… Mustang, czy Cadillac – absolutnie dodają zdjęciom filmowego looku i klasy. Przygotowania u Justyny i Michała rozpoczęły się w miejscowości Gruszki. Stamtąd orszak przemieścił się do malowniczego drewnianego kościółka w Mikaszówce, zaś zabawa weselna odbyła się w restauracji Laguna w Augustowie położonej nad jez. Necko, dzięki czemu, udało nam się w ekspresowym tempie wykonać sesję poślubną nad wodą. Zapraszam do obejrzenia reportażu z tego dnia.