Sesja narzeczeńska

Uwielbiam sesje narzeczeńskie – przedślubne, engagement sessions, e-sessions czy też elopement sessions jak od pewnego czasu nazywa je świat.

Po co w ogóle te sesje narzeczeńskie ?

Ja widzę to tak:

Spontaniczność pary, ich “plastyczność” przed obiektywem, są łatwiejsze do wydobycia, niż podczas sesji w sukni ślubnej i w garniturze. A na pewno szybciej udaje się nawiązać luźne relacje między fotografem i parą. Taka sesja to przełamanie samego siebie. Pary w 70% przypadków uprzedzają mnie podczas spotkań: “my nie umiemy pozować”, “nie wiemy co robić”, “głupio nam przed obiektywem”, “dziwnie wyglądamy na swoich zdjęciach”, “nie mieliśmy nigdy sesji z fotografem”… Często pada któreś z powyższych zdań. Zawsze jednak wiem, że są nieobiektywni, na pewno przesadzają, albo ludzie fotografujący ich do tej pory, nie zdołali uchwycić ich od najlepszej strony, stąd takie uprzedzenia. Dlatego dla przełamania strachu proponuję sesję narzeczeńską, na kilka miesięcy przed ślubem, z dala od gapiów, w relaksujących okolicznościach, żeby dodać im pewności siebie w dniu ślubu i potem podczas sesji poślubnej. W 9/10 przypadków okazuje się to strzałem w dziesiątkę. Pary rozluźniają się już po kilku chwilach, nie traktują naszego spotkania z aparatem jako sesji, lecz jako spacer we trójkę, czasem rekonesans nowego miejsca, a czasem po prostu jako ujście dla głupawki po całym dniu pracy. Ja, obserwując ich zachowania, czasem prowokując niektóre reakcje, mogę zapolować na najlepsze momenty. A co z tym 1/10 przypadków ? To pary, które w natłoku obowiązków przed ślubem nie miały czasu umówić się na sesję, ale nic straconego, robimy ją po ślubie albo umawiamy się dopiero podczas chrzcin potomka 😉

Sesja ślubna bez sukni ślubnej ?

Trendy się zmieniają. W ostatnim czasie, miałem okazje realizować sesje ślubne w strojach codziennych lub też dzieliliśmy sesję na 2 części: pierwsza symboliczna w strojach ślubnych, następnie 10-20min na przebranie i kontynuowaliśmy w dżinsach, zwiewnych sukienkach oraz koszulach. Fajny pomysł miała również Emilka z Danielem podczas sesji na Santorini. Emilka nie spakowała do walizki swojej ślubnej sukni, lecz kupiła specjalnie na tę okazję, krótką, zwiewną sukienkę oczywiście w ślubnym stylu. Podobnie z Danielem – jasny strój był znacznie lepiej dopasowany do słonecznej aury niż ciemny, bardzo formalny garnitur. W efekcie udało się uzyskać lekkość kadrów i minimum statycznych scen. Myślę, że jest to fajna tendencja. Wiadomo – najważniejsze zdjęcia w sukni i w garniturze powstają w dniu ślubu, jest wtedy też chwila by zaaranżować kilka portretowych ujęć w zieleni. Natomiast wczucie się w rolę Panny Młodej i Pana Młodego np. tydzień (miesiąc!) po weselu, to już trochę nie to samo, make-up też nie ten sam, upięcie…. hmmmm… Ale zapewne zdania są podzielone… Szanuję.

Sesja narzeczeńska – kiedy ?

Jest okazja by zróżnicować stylistycznie końcowy materiał względem późniejszej sesji poślubnej. Sesję narzeczeńską można wykonać np. zimą, jeśli oczywiście przydarzy się taka prawdziwa, biała – fajnie wtedy kontrastuje z letnim materiałem ze ślubu, wesela i sesji poślubnej. Ale jeśli nie lubimy zimy, późna wiosna – kwiecień, maj – to pierwsze dobre momenty na złapanie świeżych, niewypalonych słońcem barw i kwitnącej roślinności. Potem korzystne warunki są praktycznie do końca września, w porywach do października. Dodatkowo w sezonie letnim nie ma problemu ze zmianą ubrań podczas sesji – do czego zachęcam.

Sesja narzeczeńska – jak wykorzystać zdjęcia ?

I jeszcze jedna kwestia materiał z sesji narzeczeńskiej można wykorzystać np. w księdze gości na weselu. Fotoksiążka lub fotoalbum z miejscami na wpisy gości weselnych (często bardzo kreatywnych po 22:00) to  żywa pamiątka z wesela. Zdjęcia z sesji są również wykorzystywane do przygotowania zaproszeń oraz winietek, lub w innych formach spójnych z dekoracjami sali weselnej, a już anons o planowanym weselu w takiej postaci w social mediach, to wielkie wow na tablicy i zapchany messenger 😉

Tymczasem zapraszam do obejrzenia naszego wypadu z Gosią i Mateuszem (również fotografem). Umówiliśmy się na sesję w Mielniku nad Bugiem niedaleko Siemiatycz. Przepiękna okolica, przestrzeń, różnorodność, gigantyczny potencjał do fotografowania, szkoda że prawie 120km od Białegostoku. Przy okazji był to jeden z pierwszych testów terenowych po zmianie systemu z Nikona na Fujifilm. Malutkie Fuji dało radę i pozytywnie zaskoczyło. Wszystkie zdjęcia zostały wykonane aparatami Fujifilm X-T2 oraz obiektywami Fujinon 35/1.4 oraz 56/1.2.

P.S. No i zapomniałem, że przecież te sesje mają jeszcze jedną polską nazwę – sesje zaręczynowe 😉

Do usłyszenia

Tomasz Hodun
Fotograf Ślubny Białystok

 

2018 © Fotograf Ślubny Białystok

%d bloggers like this: