Auguri, auguri – te słowa słyszeliśmy tego dnia setki razy. Marzenie wielu par – sesja poślubna w Rzymie, jest dziś w zasięgu ręki. Świetne połączenia lotnicze z Polski, znakomita komunikacja miejska, ogromna baza noclegowa i tak naprawdę wszystko w zasięgu ręki – podczas sesji spacerowaliśmy łącznie ok. kilkanaście kilometrów, nie myśleliśmy o przemieszczaniu się autobusem czy metrem, szkoda było „coś” ominąć. Miażdżący potencjał wizualny wiecznego miasta nie pozwalał nawet na krótkie przerwy od fotografowania, wokół milion tematów i nie chodzi nawet o ikoniczne rzymskie obiekty, lecz o klimatyczne zaułki, ściany, mury, bramy, schody… Malownicze kamienice w dzielnicy Travestere zauroczyły mnie. Rzym – mój prywatny nr 1 wśród europejskich stolic. Na blogu jedynie krótka zajawka, po więcej zapraszam podczas spotkania „na żywo”.